Jak zrobić sushi w domu. Dużo kawałków sushi z łososiem

Jak zrobić sushi w domu?

Wbrew pozorom przygotowanie domowego sushi nie jest takie trudne. Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie ryżu. To on stanowi bazę, powinien być szklisty, klejący i dobrze doprawiony.

Największy problem dla początkujących zazwyczaj stanowią dwie rzeczy: proporcje wody do ryżu oraz zwijanie rolek tak, aby się nie rozpadły.

Składniki na sushi:

Do przygotowania klasycznych futomaki (takich jak na zdjęciu) potrzebujemy:

  • ryż do sushi
  • ocet ryżowy
  • cukier
  • glony nori
  • wsad – ryby, warzywa, owoce morza
  • dodatki – imbir, wasabi, sos sojowy/kabayaki/teriyaki
  • mata bambusowa do zwijania rolek

Ja najczęściej kupuję ryż, glony, ocet, sosy i wasabi w większych ilościach w sklepach internetowych bądź na allegro, wtedy wychodzi taniej.

Przepis na ryż do sushi:

Na dwie rolki futomaków zazwyczaj sypię szklankę ryżu do garnka. Garnek powinien mieć grube dno, aby ryż nie przywierał. Ryż należy płukać tyle razy, aby woda przestała być mętna. Można pod bieżącą wodą, lub zalewać ryż, mieszać ręką i odlewać wodę. Gdy ryż jest opłukany, zalewamy go taką samą ilością wody ile było ryżu – czyli 1 szklanką wody.

Opcjonalnie można zainwestować w ryżowar, co znacząco ułatwia sprawę. 🙂

Garnek stawiamy na duży ogień/najwyższą moc grzania tylko do momentu zagotowania się wody. Następnie skręcamy na mały ogień/na kuchence elektrycznej moc około 3/9.

Ryż gotujemy cały czas pod przykryciem, nie zaglądamy do środka. Czas gotowania to ok. 12minut. Następnie odstawiamy ryż z palnika na 15 minut.

W tym czasie przygotowujemy zalewę. Niektórzy lubią bardziej słodki, inni octowy ryż – proporcje z czasem dopasujecie do swoich upodobań.

1/4 szklanki octu ryżowego zasypujemy 2 łyżkami cukru i mieszamy do czasu powstania jednolitej zalewy. Dopiero w tym momencie odkrywamy ryż, zalewamy go zaprawą octową i delikatnie mieszamy drewnianą szpatułą zwilżoną wodą. Wszystko po to, aby ziarenka się nie zgniotły i nie przykleiły. Gdy już wymieszamy ryż z zalewą, przykrywamy go ściereczką na około 10-15 minut. W tym czasie przygotowujemy świeże składniki.

Wsad do rolek:

Klasyczne zestawienie to surowy łosoś, awokado, ogórek i oshinko (marynowana rzepa) lub kanpyo (marynowana tykwa). Z oshinko i tykwą nie przesadzajcie, bo mają bardzo intensywny smak, który z łatwością przyćmi rybę, a przecież nie o to chodzi. 🙂 Można dodać sałatę, serek philadephia czy drobno siekany por, jeśli lubicie wyraziste smaki.

Ja często robię „bieda sushi” i używam tylko łososia, sałaty i ogórka. Jeśli nie macie dostępu do dobrych, świeżych ryb to możecie łososia ugrilować. Do grilowanej ryby świetnie sprawdzi się słodki sos kabayaki lub teriyaki.

Oczywiście opcji jest wiele, możecie eksperymentować lub poszukać inspiracji w internecie. Warto wziąć pod uwagę smak konkretnych ryb aby dopasować do nich dodatki. Ja uwielbiam surowego tuńczyka i za nic w świecie nie chciałabym przyćmić jego smaku intensywnymi dodatkami.

Zwijanie sushi:

Opisywanie tego procesu miałoby niewiele sensu, dlatego poniżej zamieszczam film instruktażowy znaleziony na YouTube.

Mieszkam w kuchni

Uwielbiam gotować odkąd pierwszy raz w wieku czternastu lat zrobiłam zapiekankę z krewetkami. Potrafię stać przy garach codziennie i bardzo to lubię. Zazwyczaj przy gotowaniu słucham podcastów, głównie kryminalnych i w ten sposób relaksuję się, gdy przyrządzam jedzenie. Dziś zrobimy sushi w domu, które smakuje jak to z restauracji. 🙂

Kocham kuchnię azjatycką i z pewnością pojawi się tu więcej wpisów na ten temat. Sushi jem często i najczęściej robię je sama w domu, ale kiedy tylko to możliwe, udaję się w podróż po restauracjach aby spróbować czegoś nowego. W moim domu może zabraknąć chleba, ale glonów i ryżu – NIGDY! 😀

Gastroturystyka to jedno z moich hobby

Uwielbiam jeść w restauracjach. Nie wynika to bynajmniej z potrzeby przebywania w fancy miejscach. W zasadzie, mam nawet teorię, że im bardziej „ąę” tym gorsze jedzenie. Szczególnie dotyka to tzw. suszarni. Lubię szkło i metal, ale kiedy wchodzę do restauracji sushi, która wygląda jak Vitkac, to wiem że powinnam czym prędzej obrócić się na pięcie i wyjść.

Sushi to dom, żaden luksus. Tradycyjne, japońskie restauracje to ciepłe, rodzinne miejsca, prowadzone od lat przez pokolenia. Przychodząc do restauracji oczekuję właśnie tego, aby zostać ugoszczonym. Nie bez powodu o klientach mówi się właśnie „goście”.

O tym, jak powinno się jeść sushi powiedziano już wiele, często spotykam się jednak z ostracyzmem „znawców”, gdy ktoś miesza wasabi z sosem sojowym, je palcami lub słodzi zieloną herbatę. Prawda jest taka, że chyba tylko poza Japonią tak surowo podchodzimy do etykiety jedzenia sushi.

Dla zluzowania gaci polecam poniższy film. 😉

Lubicie gotować? Jakie dania najbardziej Wam smakują? A może macie ulubioną regionalną kuchnię? Dajcie znać!

Lena